czwartek, 27 lipca 2017

Oczekiwania vs. realia - czyli moje przemyślenia po Festiwalu See Bloggers

see bloggers




W ubiegły weekend miałam możliwość wzięcia udziału w Festiwalu See Bloggers – jednym z największych w Polsce przedsięwzięć dla Blogerów.
Festiwal ten jest organizowany już od 5 lat, jednak ja, w tegorocznym jubileuszowym uczestniczyłam pierwszy raz. Bloga bowiem prowadzę dopiero - lub - aż 15 miesięcy. Udział w See Bloggers zatem, już od samego momentu, jak tylko dowiedziałam się, że pojadę, był dla mnie niesamowitym przeżyciem! Jeździłam już na inne spotkania blogerskie, ale nie tak duże, w którym wzięło udział ok. 1500 samych uczestników! Byłam podekscytowana i wiązałam z tym spotkaniem pewne oczekiwania.



 No właśnie – jakie miałam  oczekiwania?



Dzięki blogowaniu poznałam wirtualnie wielu innych twórców z innych obszarów: lifestyle, parenting, techniczny czy z racji mojej drugiej pasji - biegowy itp. Zawsze jestem ciekawa, kto pisze po drugiej stronie? Dlatego tez moim oczekiwaniem w stosunku do See bloggers było poznanie osobiście (uściśnięcie)  jak największej liczby właśnie tych blogerów, których znam tylko z internetu. Bo ludzie to moja najważniejsza pasja. Dziękuje zatem wszystkim tym, którzy chcieli ze mną porozmawiać  czy bawić się na afterparty ;)
Blogowanie to dział wymagający ustawicznego kształcenia i rozwoju osobistego w zakresie social media,  przekazywanych treści ale i ich sprzedaży, z celem pozyskania jak największej liczby odbiorców, czyli marketingu. Ponieważ na swoim blogu staram się tworzyć i udostępniać treści odpowiedzialne społecznie, bez nacisku na aspekt biznesowy, to poszerzanie wiedzy oraz informacji ma dla mnie duże znaczenie. Jeżeli zaglądacie, to wiecie, że piszę o motywacji, rynku pracy a przede wszystkim rozwoju osobistym i tym samym – zawodowym.  Bo rozwój osobisty to podstawa działania. Dlatego tez kolejnym moim oczekiwaniem było zdobycie wartościowych treści i informacji, przydatnych w moim blogowaniu i przekazaniu ich dalej.
To były wszystkie moje oczekiwania.

rozwój osobisty


A jak było w rzeczywistości?


Poznałam realnie kilku blogerów,  których czytam z zainteresowaniem w sieci oraz kilku, których do tej pory nie znałam wirtualnie ale od tego weekendu zacznę do nich zaglądać.
Mogłam  uczestniczyć w interesujących wykładach, mniej lub bardziej związanych z celem mojego blogu. A przede wszystkim mogłam uczestniczyć w całym przedsięwzięciu, jakim jest Festiwal See Blogers! Te niespodzianki, atrakcje i tyle warsztatów i prelekcji. Myślę, że każdy mógł znaleźć dla siebie coś dobrego, program był bowiem napięty i urozmaicony.
Dziękuje organizatorom za to wspaniałe przedsięwzięcie, gdyż domyślam się ile pracy, zaangażowania kosztuje zorganizowanie tej imprezy. Dzięki marce, którą przez te lata wypracowaliście, w Festiwalu chce brać udział coraz więcej firm ale i blogerów. Dziękuje wolontariuszom, którzy wspierali organizację.
Dziękuje prelegentom, za uczestnictwo i otwartość w stosunku do uczestników.
Dziękuje Wam, koleżanki i koledzy po fachu, za to, że byliście, że mogłam poznać Was w rzeczywistości, uścisnąć rękę i nawet potańczyć ;)  i przekonać się jacy jesteście na co dzień .

Było wspaniale ale… jedna myśl mi krążyła cały czas po głowie podczas trwania festiwalu jak i do dzisiaj. Myśl, która powstała  na skutek obserwacji relacji pomiędzy nami jak i czytając liczne wpisy na grupie see bloggers.


Czy hejt naprawdę musi mieć prawo bytu w naszym powiększającym się środowisku?



Czy rzeczywiście trzeba krytykować, mieć pretensje do kogoś – i to na forum całej grupy?
Każdy bloger jest inny, jest indywidualnością samym w sobie. Każdy z nas tworzy i pisze o tym, co uważa dla siebie i swoich czytelników za słuszne. Tworzymy własne loga, własną osobistą markę.
Czytają nas inni i biorą z nas przykład, tworzymy bowiem często treści odpowiedzialne społecznie. To co piszemy, publikujemy idzie dalej w świat. Nasze postawy, opinie, komentarze.
Czy uważasz, że wszystko, co piszesz i komentujesz jest słuszne? Gdy krytykujesz publicznie inną osobę? Czasami nie weryfikując faktów jej zachowania? Nie analizując przepisów prawa ślepo przystępując do jakiejś akcji lub obrażając innych?
Ja wierzę, że to co dajemy z siebie, wraca podwójnie. Jeżeli pochwalisz, skomentujesz pozytywnie, możesz spodziewać się tego samego.
A ile razy miałeś/aś ochotę odpowiedzieć krytyką na publiczną krytykę swojej osoby? Ile razy hejtowałeś/aś  innych? Jak się czujesz, jak krytyka jest skierowana w Twoją stronę? Myślę, że nie jest  do miłe dla Ciebie i na pewno rodzi moc negatywnych emocji.
Zastanów się czy warto, czy na pewno jest to potrzebne do kształtowania Twojej marki i relacji z czytelnikami.

Ktoś kiedyś powiedział mądre słowa z perspektywy ogólnych zasad zarządzania ludźmi: 


Chwal na forum a krytykuj w cztery oczy



Stajemy się naprawdę bardzo dużą społecznością i nasz głos, nasze opinie zaczynają mieć znaczenie (mniej lub więcej) w opinii publicznej. Kształtujmy więc tą opinię w pokojowych i pozytywnych relacjach. Zamiast rywalizować, współpracujmy, by nieść pozytywne emocje dalej i zarażać nimi innych.  Kiedyś wypracowałam ogólne zasady etyki (klik)  blogera i dzisiaj ponownie do nich sięgam.
Wiem, że większości blogerów zależy na sławie i zarabianiu na blogu ale czy metoda: po trupach do celu rzeczywiście jest skuteczna na dłuższą metę?

motywacja


17 komentarzy:

  1. Krysiu a dlaczego akurat po tej imprezie dopadły cię takowe przemyślenia? Czy ten hejt wyszedł poza sieć i blogerzy obrzucali się błotem face to face? Hmmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic mi o tym nie wiadomo Ewo. Post napisałam na skutek obserwacji zachowań niektórych uczestników festiwalu.

      Usuń
  2. Ja, jak to ja - przegapiłam zapisy. Ale nawet jeśli bym tego nie zrobiła i dostała się na SB, to pewnie bym nie przyjechała, bo rozłożyło mi Hanię :( Ale nie smucę się z tego powodu, bo mega dawkę wiedzy zdobędę na Blog Matters :D Już nie mogę się doczekać :D
    Co do krytykowania/hejtowania - zauważyłam (zwłaszcza na FB) jak niektórzy polubili oczerniać się nawzajem i nie podoba mi się to zjawisko. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszy jednak fakt, że są blogerzy którzy nie hejtują :) i z takimi spotykamy się na małych grupach częściej :)

      Usuń
  3. Kurczę, ale mam fajnie, hejt mnie jeszcze nigdy nie dopadł - widocznie jestem beznadziejną blogerką :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za dużo dobra czynisz więc nie mają co krytykować :) Ale mam nadzieje że za to chwalą! :)

      Usuń
  4. Zupełnie nie spodziewałam się takiego wpisu :( Smutny trochę, ale mocno prawdziwy - w sumie twardo na ziemi, prawda? Bardzo dobrą prelekcję na seebloggers miał Piotr Bucki, właśnie o hejcie, byciu ponad i "narzucaniu" swojego blogowego zdania. Zgadzam się - jesteśmy odpowiedzialni za swoje słowa, swoje teksty i to, co chcemy nimi przekazać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że nie załapałam się na prelekcję Bruckiego, gdyż jesteś kolejną osobą która Go zachwala! Ale nic straconego, ja nadal będę starać się "siać" dobre ziarno ;)

      Usuń
  5. Ja nie przepadam za wielkimi konwencjami i konferencjami, jakoś nie moje klimaty i chyba nie umiałabym się tam odnaleźć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, świetnie byś się odnalazła ale jako prelegentka!

      Usuń
  6. Krysia ja dziękuję Ci za wyjątkowe towarzystwo. Bez Ciebie nie byłoby tak super!!! Zaintrygował mnie Twój post. Jest bardzo niestety prawdziwy i smutny. Zbyt dużo jest zawiści,zbyt dużo krytyki i też mi się to absolutnie nie podoba!

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz rację, tworzymy duże grono, dużą społecznosć i powinniśmy się wpsierać, anie krytykować, zwłaszcza na forum!

    OdpowiedzUsuń
  8. Krysiu, myślę, że w blogosferze, jest jak w życiu :) Dlatego nie warto patrzeć na ludzi, którzy krytykują czy wręcz hejtują innych - szkoda czasu na takie typy! Ja bloguję od ponad roku i skupiam się tylko na pozytywnych blogach i ludziach i do tej pory (tfu, tfu), udało mi się uniknąć takich negatywnych zdarzeń :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się fakt, że blogowanie wywiera taki wpływ na czytelników. Myślę jednak, że warto pisać z dużą dozą krytycyzmu, sprawdzać fakty, umiejętnie korzystać ze źródeł naukowych, zarabiać na blogu rozsądkiem...Nie cierpię beznadziejnych, obrażających komentarzy, ale konstruktywna krytyka nikomu nie zaszkodzi, wręcz odwrotnie! Blogerzy powinni się wspierać!

    OdpowiedzUsuń
  10. Z zaciekawieniem przeczytałem twój wpis :) Muszę częściej odwiedzać ten blog.

    OdpowiedzUsuń
  11. Straszne czasy mamy dla relacji międzyludzkich. Internet miał być źródłem wiedzy, miał być pomocą, a stał się miejscem gdzie niektórzy uważają, że bezkarnie mogą obrzucać innych błotem. Mają troszkę lepsze zasięgi, już coś soiągnęli, lepiej - w swoim mniemaniu - są ubrani i myślą, że są bogami bez konsekwencji i skutków w swoim działaniu i słowach, które najczęściej ranią. Smutne, w jaką stronę zmierzamy..

    OdpowiedzUsuń
  12. Pomyśl o tym z innej strony: Miło być tematem czyichś rozmów :))

    OdpowiedzUsuń